Toksyczni rodzice i co dalej ?

Nikt nie chce toksycznych ludzi w swoim życiu, ale kiedy te osoby są Twoimi rodzicami, nie zawsze możesz czy chcesz nagle się od nich zupełnie odciąć.

Ograniczenie wpływu toksycznych rodziców może po prostu oznaczać ograniczenie ich roli w Twoim życiu i ich wpływ na Twoje myśli i uczucia.

Toksyczni ludzie to ci, którzy niekoniecznie są agresywni, ale w jakiś sposób mają negatywny wpływ, niezależnie od tego czy wykorzystują Cię, manipulują, czy w jakikolwiek inny sposób źle Cię traktują.

Toksyczni rodzice to tacy, którzy zagrażają Twojemu bezpieczeństwu, mają problemy z nadużywaniem substancji psychoaktywnych, albo tacy, którzy nigdy nie przyznają się do błędu.

Jak zmienić relację z toksycznym rodzicem?

Rób jeden krok na raz

Nie musisz od razu odcinać się od toksycznego rodzica. Pomyśl raczej o małych, łatwiejszych do wykonania celach, takich jak odmawianie połączeń telefonicznych lub niezależne planowanie własnej przyszłości bez nich.

Więź między dziećmi a toksycznymi rodzicami jest często tak silna i symbiotyczna, że bardzo trudno ją przeciąć. Dlatego podejmij wyzwanie i każdego tygodnia postaw jedną mniejszą granicę i powoli buduj swoją siłę.

Miej wsparcie

Kiedy Twój wewnętrzny głos powtarza Ci, że jesteś okropnym dzieckiem i powinieneś czuć się winny, pomoże Ci niezależny, głos kogoś, kto pokazałby Ci obiektywną perspektywę. Pomóc może Ci rozmowa z terapeutą,  przyjacielem, lub inna bliską osobą, której na Tobie zależy.

Zaakceptuj poczucie winy

Rozczarowanie rodziców, prawdopodobnie odkąd pamiętasz, sprawia, że czujesz się winny. Zazwyczaj starasz się zatrzeć to nieprzyjemne uczucie, idąc na kolejne ustępstwa. Na pewno już wiesz, że nie tędy droga.

Zaakceptowanie poczucia winy wymaga odwagi i tolerancji dla dyskomfortu.

Natomiast jeśli na końcu tej trudnej drogi jest cel, np. ograniczenie wpływu toksycznych rodziców, albo nauka radzenia sobie z trudnymi uczuciami, łatwiej jest nie powracać do starych zachowań, nawet jeśli zmiana w pierwszych chwilach jest trudna do zniesienia.

Pozwól sobie na smutek

Próba odcięcia się od wpływu toksycznych rodziców to bardzo trudna droga. Dlatego przede wszystkim bądź łagodny wobec siebie. Dla każdego łagodność i wyrozumiałość dla samego siebie może oznaczać coś innego. Dla jednych będzie to nieskrępowany płacz, dla innych zadbanie o siebie i pójście na masaż.

Odcięcie się od toksycznego rodzica nie będzie łatwym procesem, ale często jest tego warte. Zdecydowałeś się na wyznaczenie granic, ponieważ Twoja toksyczna matka lub toksyczny ojciec wiele razy je naruszali. I z tego powinieneś być dumny. To pierwszy, i najważniejszy krok.

Jak wyzwolić się spod wpływu toksycznych rodziców

 

Jeśli relacja z rodzicami, lub jednym z rodziców jest dla Ciebie źródłem niepokoju i poczucia winy, a w kontaktach z rodzicami działasz niezgodnie ze sobą, to nie jesteś tak naprawdę ze sobą uczciwy. 

Już sam fakt, że szukasz w sieci informacji na ten temat, a teraz jesteś tutaj to pierwszy i najważniejszy krok ku zmianie.

Chęć zmiany prowadzi do wzrostu świadomość. Dzięki niemu wychylasz się ze swojej strefy komfortu. Strefa komfortu to takie popularne teraz wyrażenie. Komfort kojarzy się raczej z czymś miłym i przyjemnym. Tymczasem strefa komfortu to przestrzeń, która jest Ci dobrze znana, co nie znaczy, że dla Ciebie dobra.

W strefie komfortu znajduje się np. żona bita przez męża, która od niego nie odchodzi, bo odejście znaczyłoby opuszczenie tego co dobrze zna i co wie jak funkcjonuje i w czym wie jak ma się zachować. Mimo, że poza strefą komfortu czeka na nią lepsze życie, ona go nie zna, dlatego się go boi. Czyli strefa komfortu to coś co znasz, ale co nie koniecznie jest dla Ciebie.

Kiedy zaczynasz zmieniać swoje zachowanie i doświadczasz nowego, pozytywnego uczucia, albo interakcji z ludźmi, która ciągnie do góry zamiast ciągnąc w dół, wychodzicie ze swojej strefy komfortu. Jesteś wtedy narażona /narażony na mieszane uczucia, bo z jednej strony podoba Ci się to co widzisz po tej drugiej stronie, ale z drugiej boisz się tego, bo to coś nowego, nieznanego.

Ale im więcej czasu spędzisz poza strefą komfortu, tym łatwiej będzie Ci zostawić to co znasz, ale Ci nie służy i przyjąć i oswoić nowe życie, które się przed Tobą otwiera.

Na szczęście nasze mózgi są plastyczne i możesz wydeptać nowe ścieżki neuronowe. Im częściej będziesz nimi chodzić, tym będą solidniejsze, twardsze i pewniejsze. Ścieżka, która Ci nie służy za jakiś czas zniknie, zarośnięta i zapomniana.

Czemu o tym piszę?

Bo mam za sobą toksyczną relację z mamą, która samotnie mnie wychowywała. Za sobą, ponieważ udało mi się wyjść z niej, ustalić i, co ważniejsze utrzymać nowe warunki naszej relacji. Cały proces trwał kilka lat, być może dlatego, że przechodziłam go sama, bez wsparcia, a nawet wobec niechęci najbliższych.

Mimo przeciwności i dzięki konsekwencji udało mi się doprowadzić do tego, że teraz mamy dobrą i serdeczną, a przede wszystkim prawidłową relację.

I po to właśnie jestem tutaj. Aby pomóc Ci uwolnić się spod wpływu toksycznych rodziców, czyli opuścić Twoją strefę komfortu i poznać i oswoić się z życiem na własnych zasadach, w zgodzie ze sobą i swoimi wartościami.

 

Chcesz coś zmienić? Zacznij od tych trzech kroków.

Większość z nas chce się rozwijać. Niezależnie od tego, czy chodzi o kondycję fizyczną, wiedzę, sytuację finansową czy związek, prawdopodobnie chciałbyś coś w swoim życiu poprawić.

Nie chodzi o to, że jesteś niewystarczająco dobry, ale na pewno masz wewnętrzną potrzebę samodoskonalenia. Zakładam, że interesuje Cię rozwój osobisty, skoro jesteś na tej stronie.

Wyobrażasz sobie, o ile lepsze byłoby Twoje życie, gdybyś zaczął regularnie ćwiczyć i czytać książki, zyskał niezależność finansową, przebiegł w końcu maraton?

W tym artykule napiszę o trzech umiejętnościach, które Ci w tym pomogą.

Odraczanie gratyfikacji

Brzmi groźnie, ale generalnie chodzi o to, że warto czekać na to co cenne.

Tymczasem, do 2025 roku co czwarty mieszkaniec Ziemi będzie otyły.  Już teraz problemy dietetyczne są główną przyczyną śmierci w społeczeństwach zachodnich. Dzieje się tak dlatego, że nie potrafimy uzyskać przyjemności właściwą drogą.

Łatwiej wybrać natychmiastową gratyfikację – oglądanie telewizji, jedzenie fast foodów i tak dalej.

Jeśli kultywujesz samodestrukcyjne nawyki, to znaczy, że jesteś uzależniony od natychmiastowej przyjemności. Osiągasz ją przez aktywację  procesów uwalniających dopaminę. Czujesz przyjemność przez krótki czas, ale szybko zdajesz sobie sprawę, że w dłuższym okresie nic Ci to nie daje, a wręcz oddala od Twoich celów. Dopamina działa w krótkim okresie i może prowadzić do uzależnienia.

Opóźnianie gratyfikacji nie jest łatwe, ale działa cuda, jeśli jesteś w stanie rozwinąć tę umiejętność. Na przykład zamiast jeść słodycze, trzymasz się zdrowej diety. Nawet jeśli na początku będzie Ci ciężko, na dłuższą metę nie będziesz tego żałować. W pewnym momencie Twój mózg uruchomi system serotoninowy odpowiadający za długotrwałe uczucie satysfakcji, spełnienia i szczęścia.  Dzięki niemu szybko zaczniesz być dumny ze swojego ciała.

Zarówno dopamina, jak i serotonina odpowiadają za satysfakcję, natomiast ich zasięg znacząco się różni.

Dla ciekawych wklejam obok schemat ich działania i właściwości, jakie im odpowiadają.

 

Opóźnienie gratyfikacji leży u podstaw sukcesu i osobistego rozwoju. Jakikolwiek cel chcesz osiągnąć, musisz zapomnieć o natychmiastowej przyjemności i kontrolować swoje zachowanie.

Rozwijanie samokontroli

To tutaj przydaje się drugi punkt mojej listy – samokontrola.

Musisz mieć samokontrolę, jeśli chcesz odroczyć gratyfikację. Musisz być zdyscyplinowany, jeśli chcesz coś w swoim życiu osiągnąć i doświadczać niezwykłych rzecz . Nic nie zbudujesz na lenistwie i słabości.

Chęć pójścia na łatwiznę, rezygnacji lub odwlekania tego, co konieczne jest ogromna, a walka z nimi jest psychicznie i fizycznie bolesna. Nie jest to łatwe, ale na pewno tego warte.

Samokontrola to nie talent. Nie rodzisz się z nią. I to jest dobra wiadomość, bo możesz ją stopniowo wyćwiczyć, jak mięsień.  Więc jeśli chcesz być lepszy w czymkolwiek i osiągać kolejne swoje cele, trenuj ją. Pamiętaj przy tym, że bicepsy nie urosną, jeśli położysz się na kanapie.

Konsekwencja

To ostatni składnik, który dopełnia dwie pozostałe i scala je w jedno. Możesz dowolnie odraczać gratyfikację i stać się mistrzem samodyscypliny, ale jeśli będziesz przeskakiwać z jednego zadania w drugie bez spójności, nie osiągniesz swojego celu.

Jeśli już zacząłeś trzymać się zdrowej diety i nie jesz dla przyjemności (opóźniona gratyfikacja), trenujesz na siłowni trzy razy w tygodniu (samodyscyplina) i będziesz to robić przez 3 kolejne miesiące (konsekwencja), na pewno będziesz zaskoczony tym, jak po tym czasie będzie wyglądało Twoje ciało.

Rób to przez trzy kolejne miesiące, a zobaczysz, że zaraz nie będziesz sobie mógł wyobrazić swojego życia bez tego.

Zdrowe jedzenie i ćwiczenia przez tydzień do niczego Cię nie doprowadzą, dlatego ważne jest zaangażowanie i zobowiązanie się do nowego trybu życia w dłuższym okresie.

Szczęście i spełnienie nie są przypadkowe. W ten sposób osiąga się ogromne rzeczy.

Wszystko, co oddziela Cię od osiągnięcia celu, to opóźnienie gratyfikacji, kontrolowanie siebie i pozostawanie konsekwentnym.

Skoro szkończyłeś czytać ten artykuł, co zamierzasz zrobić z tymi informacjami?

Jeki jest Twój cel?

Jakie kroki musisz podjąć, żeby go osiągnąć?

Zacznij dzisiaj i pamiętaj o opóźnianiu gratyfikacji, samokontroli i konsekwencji.

Co inni o Tobie myślą, to nie Twój problem.

Według badań psychologicznych jednymi z głównych potrzeb emocjonalnych człowieka są akceptacja i bezpieczeństwo.

 

W końcu kto z nas nie chce być lubiany?

Jednak, próbując być lubianym przez wszystkich, skazujesz się na życie niezgodne z własnymi celami i wartościami.

John Lennon powiedział: „Zadowolenie wszystkich jest niemożliwe –  skończysz jako osoba, której nikt nie lubi. Lepiej podjąć decyzję o tym, co jest dla Ciebie najlepsze i robić to. ”

Wszyscy potrzebujemy zrozumienia i aprobaty, ale co się dzieje, kiedy jesteśmy od niej uzależnieni?

  • wychodzisz na zdesperowanego
  • mówisz tak rzeczom, które wyraźnie nie są z Tobą spójne
  • brakuje Ci wewnętrznego kompasu
  • Twoje relacje są współzależne, jednostronne, powierzchowne, więc szybko się rozpadają

Twoje uzależnienie od aprobaty może objawiać się np. tym, że jesz niezdrowo, chociaż wcale tego nie chcesz. W pracy wszyscy jedzą pizzę na lunch, więc Ty też.

Uzależnienie od aprobaty to skutek niepewności, która często wynika z jakiejś formy przemocy – fizycznej, werbalnej lub emocjonalnej.

Uzależnienie dla aprobaty napędzane jest emocjami, takimi jak wina, wstyd i gniew. Żadna z nich nie stanowi zdrowej podstawy do budowania relacji z samym sobą lub z innymi ludźmi.

Jeśli chcesz żyć pełnią życia, musisz porzucić potrzebę szukania aprobaty za wszelką cenę. Musisz być gotów podążać za swoją intuicją.

Oto kilka wskazówek:

Zdrowe związki istnieją mimo konfliktów i różnic.

Tylko jeśli uczciwie wyrazisz wszystkie emocje, także trudne, masz szansę na prawdziwe zrozumienie przez drugą osobę.

Najpiękniejsze relacje są głębokie i autentyczne, a konflikt może być jedną z  dróg prowadzących do intymności. Kiedy dwoje ludzi czuje się bezpiecznie i swobodnie w związku, są gotowi prowadzić szczere i czasami trudne rozmowy. Są gotowi się nie zgadzać. Nie muszą widzieć wszystkiego w ten sam sposób.

Twoje poczucie bezpieczeństwa powinno wynikać z Twojego wnętrza

Bezpieczeństwo i przynależność to podstawowe ludzkie potrzeby. Najlepiej, gdyby wynikały z Twojego wnętrza. Jeśli masz je w sobie, nawet jeśli wszystko wokół Ciebie się wali, to zachowujesz wewnętrzną spójność. Oczywiście każdy potrzebuje bliskich ludzi, przyjaciół, którzy pomogą i dadzą wsparcie w razie potrzeby. Jednak dopóki Twoje bezpieczeństwo nie będzie wewnętrzne, nigdy nie będziesz w stanie być całkowicie szczery w swoich relacjach.

Będziesz jak chorągiew na wietrze.

Jeśli desperacko potrzebujesz aprobaty, żaden Twój dar czy życzliwość względem drugiego człowieka nie będą szczere.  Każdy prezent dla innych będzie tak naprawdę Twoim prezentem dla siebie.

Dopiero kiedy czujesz się ze sobą dobrze – bez konieczności bycia obok drugiego człowieka – możesz działać uczciwie i szczerze.

Jeśli potrzebujesz aprobaty, to szukaj jej właściwie

Aby właściwie wybrać, zadaj sobie pytanie:

Gdzie powinieneś szukać uznania?
Kim są ludzie, których chcę mieć blisko?
Kim są ludzie, z którymi chcę pracować?

Nie jesteś w stanie zadowolić wszystkich.

Jeśli masz taką tendencję, Twoje relacje nie będą szczere, będą transakcjami.

Prawdziwe i głębokie relacje dzieją się wtedy, gdy wszystkie jej strony są nastawione na bezinteresowne dawanie i dzielenie się.

Ilość prowadzi do jakości

Jeśli chcesz osiągnąć duży cel, najpierw musisz popełnić wiele błędów.

Wśród 50 największych dzieł muzycznych, jakie kiedykolwiek powstały, sześć należy do Mozarta, pięć to utwory Beethovena i trzy Bacha. Aby je stworzyć, Mozart napisał ponad 600 kompozycji, Beethoven 650 i Bach ponad 1000.

Picasso także namalował tysiące obrazów, a tylko kilka z nich uważa się za jego „wielkie dzieła”. Edison złożył 1900 patentów i tylko garstka ujrzała światło dzienne. Einstein opublikował 248 artykułów naukowych, z których „tylko” kilka dziś cytujemy.

Perfekcjonizm, o którym więcej pisałam tutaj, powoduje prokrastynację.

To właśnie perfekcjonizm często przekłada się na niezdrową potrzebę akceptacji.

Strach przed porażką i wyjściem na osobę niekompetentną to  przeciwieństwo odwagi i przeciwieństwo mistrzostwa.

Gdyby Mozart martwił się odbiorem każdego napisanego przez siebie utworu, nie napisałby ich tylu.

Pamiętaj o tym, kiedy następnym razem pomyślisz o tym, że fajnie byłoby, gdyby wszyscy Cię lubili.

Na co się zgadzasz?

Według Arystotelesa jesteśmy tym, co w życiu powtarzamy. Jesteśmy tym, na co się zgadzamy.

 

 

Co sekundę każdego dnia czemuś mówisz tak. Za każdym razem, gdy coś robisz, mówisz tak.

Gdy odpalasz Facebooka i zaczynasz przewijać, mówisz tak.

Każdemu kawałkowi jedzenia, który wkładasz do ust mówisz tak.

Teraz, kiedy czytasz ten artykuł, mówisz mu tak.

Kiedy mówisz tak czemukolwiek, jednocześnie mówisz nie wszystkim innym opcjom. Każdy wybór jest kosztowny. Powiedzenie tak nie jest za darmo.

Twoja obecna tożsamość jest oparta na tym, czemu powiedziałeś tak w przeszłości. To, kim jesteś dzisiaj, jest wynikiem twoich wcześniejszych decyzji.

Twoja przyszła tożsamość jest tym, czemu dzisiaj mówisz tak. Kim będziesz jutro jest wynikiem twoich obecnych decyzji.

Jeśli zdecydujesz, kim chcesz być, powinieneś postępować zgodnie z tą wizją. Ponieważ jesteś tym, co robisz i na co się zgadzasz.

Warren Buffett, amerykański przedsiębiorca i filantrop, drugi najbogatszy człowiek w Stanach mówi: „Różnica między ludźmi, którzy odnieśli bardzo duży sukces, a ludźmi, którzy odnieśli sukces, polega na tym, że ludzie, którzy odnieśli bardzo duży sukces na większość propozycji mówią nie„.

Kim będziesz jutro?

To zależy od tego, co robisz dzisiaj i na co się zgadzasz.

 

Szczęście zależy od tego, w jaki sposób podejmujesz decyzje

W jaki sposób podejmujesz decyzje?

Niektórzy ludzie szukają najlepszej z możliwych opcji. Inni ustalają zestaw kryteriów i wybierają opcję, która jako pierwsza spełnia założone przez nich warunki.

Wydaje się, ze najlepiej poczekać na najlepszą możliwą opcję, tymczasem badania pokazują, że osoby, które wybierają pierwszą wystraczająco dobrą opcję mają większą satysfakcję z życia.

Dzieje się tak z dwóch powodów. Po pierwsze, ludzie, którzy szukają najlepszej z możliwych opcji, mają tendencję do żałowania swoich decyzji. Jeśli jesteś taką osobą i zmieniasz pracę, bez względu na to, jak dobre stanowisko Ci zaproponowano, ciągle z tyłu głowy masz myśl, że gdzieś musi być coś jeszcze lepszego.

Takie osoby mają także tendencję do porównywania się z innymi. W ten sposób ustalają, co jest najlepszą opcją z możliwych. To podejście budzi zazdrość, która z kolei szybko czyni je nieszczęśliwymi.

Zawsze znajdzie się ktoś, kto jest od nich w czymś lepszy, więc opcja najlepsza z możliwych jest tak naprawdę nie do zdobycia.

Dlatego zadowolenie i satysfakcję szybciej osiągnie osoba, dla której jakieś rozwiązanie jest wystarczająco dobre.

Dobra wiadomość jest taka, że przy pewnym wysiłku można się tego nauczyć.

Oto kilka sposobów:

BĄDŹ PRAKTYCZNY
Im szybciej zdasz sobie sprawę, że ideał nie istnieje, tym lepiej. Nic nigdy nie będzie najlepsze.  Poza tym wszyscy mamy ograniczenia. Najlepszy dom, gdyby istniał, prawdopodobnie nie mieściłby się w Twoim budżecie.

Zamiast skupiać się na najlepszej z możliwych opcji, zacznij podejmować decyzje z listą praktycznych kryteriów. Czy dom jest blisko twojego biura? Czy podwórko jest wystarczająco duże dla Twoich dzieci i psa? Bądź szczery. Jeśli z jakichś powodów chcesz dom, który wygląda imponująco, umieść taki punkt na swojej liście.

ODKRYJ SWOJĄ DRUGĄ NATURĘ
Osobowość człowieka to skala szarości i to na wielu poziomach. Nikt nie szuka najlepszej dostępnej opcji we wszystkich obszarach swojego życia. Dlatego, aby być bardziej zadowolonym z życia powinieneś nauczyć się stosować nowym obszarze umiejętność, którą już posiadasz.

Zacznij od „lżejszych” decyzji. Kiedy poczujesz, że zaczynasz szukać najlepszego możliwego rozwiązania, po prostu zmuś się do wybrania jednej z dostępnych opcji. Później trzeźwo oceń czy rzeczywiście masz czego żałować. Być może odkryjesz, że wcale świat się  nie skończy, jeśli Twoje nowe płytki do łazienki będą po prostu wystarczająco dobre.

Ten „skok na głęboką wodę” pozwoli Ci zauważyć wiele zalet tego podejścia. Jedną z, moim zdaniem, kluczowych jest spora oszczędność czasu i sił intelektualnych, które możesz użyć w sferach ciekawszych niż np. wybór pralki, albo tego, w co się dziś ubrać.

Barack Obama, będąc prezydentem, nosił tylko szare lub niebieskie garnitury. Mówił: „Próbuję zmniejszać ilość decyzji, które muszę podjąć, dlatego nie chcę zastanawiać się nad tym, co jem lub noszę. Mam zbyt wiele innych decyzji do podjęcia”.

DELEGUJ
Jeśli masz problemy z podejmowaniem decyzji, możesz np. wynająć architekta wnętrz, który pokaże Ci dwie opcje jakiegoś rozwiązania ułatwiając Ci dokonanie wyboru. Jeśli szukasz nowego operatora komórkowego, zadzwoń do znajomego, który niedawno stał przed podobnym wyborem. Jeśli jest z niego zadowolony, wybierz to samo, co on. Spytaj kelnera, które danie poleca i je zamów.

CEŃ SWÓJ CZAS
Czas jest ograniczony, a szukanie najlepszego możliwego rozwiązania oznacza poświęcanie go na podejmowanie decyzji, a odpowiednio mniej na cieszenie się tym, co wybrałeś.

Oczywiście, ważne decyzje wymagają więcej czasu i zastanowienia, natomiast dla mniejszych zadań bądź bezlitosny. Załóż, że np. na szukanie miejsca, w którym zjesz lunch poświęcisz 5 minut. Gdy ten czas minie, wybierz najlepszą opcję, jaką znalazłeś.

Powodzenia 🙂

Zrób miejsce na nowe

Czy pozbycie się starych rzeczy jest w tym roku na Twojej liście postanowień? Masz problemy z rozpoczęciem? Czasami znalezienie odpowiedniej motywacji jest tym, co w końcu pozwala nam zacząć.

Co jakiś czas dobrze jest zrobić remanent i stworzyć miejsce na nowe. A nadchodząca wiosna to dobry czas na porządki.

Uczucia, które często towarzyszą takim porządkom to niepokój i strach. Boisz się, że  nie pojawi się ktoś lub coś, co zastąpi to, co masz teraz.

Może być Ci trudno pozbyć się pewnych przedmiotów, nawet jeśli już Ci nie służą. Ale musisz to zrobić, jeśli chcesz coś w swoim życiu zmienić.  Mówi się, że kiedy uwolnimy starą energię, powstaje przestrzeń dla nowej.


„Jak wszyscy, którzy posiadają jakąś rzecz, chcą sobie wyobrazić, co by się stało, gdyby nagle przestali ją posiadać, usunął tę rzecz ze swojej duszy, zostawiając wszystko inne w tym stanie, co kiedy ona tam była. Otóż nieobecność jakiejś rzeczy nie jest jedynie tym; to nie jest prosty częściowy brak; to jest zburzenie całej reszty, nowy stan, którego nie można przewidzieć w dawnym.” – Marcel Proust – W stronę Swanna


Jeśli jesteś gotowy na nowy początek, proponuję zacząć od drobnych rzeczy. W ten sposób nabierzesz pewności siebie i rozpędu potrzebnego do wprowadzenia większych zmian.

Stąd pomysł na wyzwanie: Każdego dnia, do końca lutego, oddaj, wyrzuć albo sprzedaj 5 rzeczy.

To mogą być ubrania, które są w Twojej szafie od lat, na wypadek, gdybyś powrócił do mniejszego rozmiaru, obtłuczone naczynia, nietrafione prezenty, książki, których nigdy już nie przeczytasz.

Oto kilka wskazówek:

  • Działaj zdecydowanie i szybko.
  • Jeśli jakiś przedmiot wzbudza Twój sentyment, ale z jakichś względów chcesz go wyrzucić, zrób mu zdjęcie.
  • Pozbądź się książek i płyt, które już do Ciebie nie przemawiają.
  • Wyrzuć przestarzałe zapasy spożywcze.
  • Pozbądź się przeterminowanych witamin i leków, które są wspomnieniem poprzedniej choroby.
  • Wyrzucaj popękane kubki, powyszczerbiane talerze i inne kuchenne przedmioty, które szpecą Twoją kuchnię.
  • Czy na pewno potrzebujesz wszystkich tych słoików?
  • Pozbądź się zepsutych urządzeń jeśli wiesz, że nigdy ich nie naprawisz.
  • Powyrzucaj zepsute długopisy, anulowane paszporty i stare czasopisma, których nigdy już nie przeczytasz.
  • Jeśli masz dzieci, przejrzyj ich szafę, książki i zabawki – część z nich na pewno możesz przekazać znajomym albo potrzebującym.

Za tydzień, 28 lutego rozejrzysz się po swoim mieszkaniu i poczujesz większy spokój, łatwiej będzie Ci się skupić i będziesz mieć więcej przestrzeni.

Poza zrobieniem porządków w szafie i na półkach z książkami warto iść za ciosem i przemyśleć czy może dobrze zrobiłaby Ci zmiana pracy albo rewizja relacji, które Ci nie służą.

Zaufaj sobie

Życie bywa ciężkie, wiadomo.

Tym bardziej, że Istnieje wiele ograniczeń, które przeszkadzają Ci  żyć tak, jak byś chciał.

 

Tym, co powstrzymuje Cię od życia na swoich warunkach może być brak zaufania do siebie.

Dopóki nie staniesz się godny zaufania, głównie dla samego siebie, nigdy nie będziesz tym, kim chcesz być. Będziesz żył w kłamstwie i nie zaznasz wewnętrznej spójności.

Codzienne przejawy takiego sposobu życia to np. nie wywiązywanie się ze zobowiązań, które składasz przed samym sobą. Taka postawa sprawia, że nie osiągasz swoich celów i marzeń. Jesteś związany lękiem i innymi emocjami.

Ale jest na to sposób.

Gandhi powiedział, że szczęście jest wtedy, gdy to, co myślisz, mówisz i  robisz jest w harmonii.

Każdy może prowadzić życie oparte na zaufaniu i emocjonalnej wolności.

Jeśli jesteś gotów na ciężką wewnętrzną pracę, Twój wzrost i rozwój nie mają żadnych ograniczeń.

Rozwijanie zaufania do sobie

Aby rozwinąć zaufanie do siebie, spróbuj najpierw określić w jakim jesteś pod tym względem punkcie w życiu. Możesz zacząć od odpowiedzi na kilka pytań.

Na przykład: Jak często mówisz sobie, że zamierzasz coś zrobić, a tego nie robisz?

Prawdopodobnie kilka razy dziennie.

Dziś rano znowu włączyłeś drzemkę w telefonie? Utrata osobistego zaufania.

Siedziałeś na fejsie dłużej niż chciałeś? Utrata osobistego zaufania.

Za każdym razem, gdy żyjesz poniżej osobistych standardów lub nie dochowujesz zobowiązań, tracisz zaufanie do siebie. Znowu Gandhi: „Wierzyć w coś, a nie żyć tym, to brak uczciwości.”

Czy to nie dziwne, że osobą, którą najczęściej okłamujesz, jesteś Ty sam?

Właśnie dlatego odpowiedź na poniższe pytania może być dla Ciebie trudna, ponieważ dotyczą one Twoich wzorców zachowania. Szczera odpowiedź na nie wymaga bycia uczciwym ze sobą.

Oto lista pomocnych pytań:

Czy zdarza Ci się chodzić na skróty, aby uzyskać pożądane rezultaty?

Czy w kontaktach z innymi masz czyste intencje?

Czy istnieje rozbieżność między tym, co myślisz, a tym, co mówisz, lub między Twoimi wartościami a działaniami?

Czy walczysz o coś, gdy inni się z Tobą nie zgadzają?

Czy trudno jest Ci przyznać, że ktoś inny ma rację?

Jak bardzo jesteś otwarty na zmianę opinii?

Jak konsekwentny jesteś w ustanawianiu i dotrzymywaniu osobistych celów?

Jak skutecznie dotrzymujesz zobowiązań wobec siebie i innych?

Jak często zastanawiasz się, dlaczego robisz to, co robisz?

Czy w kontaktach z innymi skupiasz się przede wszystkim na tym, czego Ty chcesz?

Czy zidentyfikowałeś swoje mocne strony i koncentrujesz swoją pracę wokół nich?

Jak często ulegasz swoim słabościom?

Ile czasu poświęcasz na doskonalenie się i polepszanie swojego życia?

Jak często kończysz to, co zaczynasz?


Teraz, kiedy już wiesz jak to wygląda w Twoim przypadku, pora odbudować zaufanie do siebie.

Najszybszym sposobem na to jest robienie tego, co deklarujesz i wywiązywanie się ze swoich obietnic.

Zacznij od małych kroków. Jeśli powiesz sobie, że wstaniesz rano i pójdziesz na siłownię, zrób to. Jeśli powiesz, że będziesz jeść zdrowo przez tydzień, zrób to. Jeśli chcesz być milszy w pracy, rób to.

Małe wygrane sumują się dając Ci poczucie sprawstwa. Składają się na zaufanie do siebie, które z kolei przekłada się na satysfakcję z życia.

Kiedy jedna dziedzina Twojego życia jest niespójna, cierpi każdy jego obszar. Dlatego kiedy zmienisz nawet małą część siebie, jednocześnie zmieniasz całość.

Odkryj swój cień

Jak dobrze znasz siebie?

Pewnie, jak większość z nas,  masz się za dobrego i przyzwoitego człowieka.

A jeśli się mylisz?

A jeśli jest coś, co kieruje Twoim zachowaniem, z czego nie zdajesz sobie sprawy?

Nie znam Ciebie, Twojego życia, nie wiem przez co przeszedłeś, ale wiem, że nie raz powiedziałeś lub zrobiłeś coś czego szybko pożałowałeś.

Ten mechanizm pokazuje obecność martwego punktu. I chociaż przyczyna twojej reakcji mogła być oczywista (może nawet „usprawiedliwiona”), brak kontroli nad sobą zdradził istnienie innego Ciebie. Inny Ty czai się pod Twoim pozytywnym wyobrażeniem siebie i jest Twoim cieniem.

„Cień” to koncepcja stworzona przez szwajcarskiego psychiatrę Carla Junga. Cień opisuje te aspekty osobowości, które odrzucasz albo tłumisz. I najczęściej robisz to nieświadomie. Może to być cecha której w sobie nie lubisz albo, jak sądzisz, nie spodoba się Twojemu otoczeniu.

Zamiast konfrontować się z czymś, co nam się nie podoba, nasz umysł udaje, że tego nie ma. Zgodnie z teorią Junga dystansujemy się psychicznie do tych zachowań, emocji i myśli, które uważamy za niebezpieczne. Cieniem mogą być agresywne impulsy, doświadczenia, których się wstydzimy, lęki, irracjonalne życzenia, społecznie nieakceptowane seksualne pragnienia.

Oto kilka przykładów typowych zachowań dyktowanych przez cień:

1. Skłonność do osądzania innych.

Przejrzyj dowolną sekcję internetowych komentarzy, a znajdziesz mnóstwo  „głupi”, „kretyn”, „idiota”, „pranie mózgu” i tak dalej. Jak na ironię, badania pokazują, że internetowe trolle to ludzie wyjątkowo niepewni siebie.

2. Brak szacunku do osób znajdujących się niżej w hierarchii.

Łatwo naskoczyć na kogoś, kto nie może odpowiednio zareagować.  Wkurzony na szefa ojciec rodziny wyżywa się na swojej żonie, ta na dziecku, a ono na psie. Manifestowanie władzy nad innymi jest sposobem, w jaki kompensujesz własne poczucie bezradności wobec większej siły.

3. W każdej sytuacji jesteś ofiarą.

Zamiast przyznać się do błędu, łatwiej grać ofiarę okoliczności i niewinnego świadka, który nie bierze za nic odpowiedzialności.

O pozytywnych skutkach brania odpowiedzialność za swoje życie możesz przeczytać tutaj.

4. Do celu dążysz po trupach.

Niektórzy celebrują własną wielkość, zapominając o tym, że ich sukces okupiony jest cierpieniem innych. Ten mechanizm jest widoczny na poziomie mikro – np. ludzie przepychający się w kolejkach do kasy, ale i makro – np. korporacje płacące mniejsze podatki kosztem niższych klas społecznych.

5. Błędy poznawcze i uprzedzenia.

To, że oceniasz ludzi po wyglądzie to fakt, nawet jeśli uważasz, że jest inaczej. Dzięki temu możesz wyłapać niepokojące sygnały i ustrzec się niebezpieczeństwa. Z drugiej strony ten przydatny mechanizm łatwo może ulec wypaczeniu i przekształcić się w uprzedzenia. 

 


Dostrzeżenie cienia w sobie jest trudnym doświadczeniem, dlatego w pierwszej kolejności dostrzegasz swoje wady u innych. 

Ten mechanizm Jung nazwał projekcją.

Świadomie unikasz myśli o własnych wadach, ale Twoja podświadomość  nadal musi sobie z nimi radzić. Dlatego najpierw świadomie odrzucasz to, co w Tobie niedoskonałe, a następnie nieświadomie projektujesz to na innych.

Aby obrócić działanie tego mechanizmu na swoją korzyść, musisz  skonfrontować się z własnym cieniem. Najtrudniejszy w tym procesie jest moment, w którym pojawia się pytanie: „Czy jestem złym człowiekiem?” Uznając cień musisz przed sobą przyznać, że masz wady i swoją mroczną stronę.

Pocieszające może być to, że sam Jung uważał, że w pewnych okolicznościach wszyscy mamy zdolność do brutalnych czynów. Świadczy o tym także wiele eksperymentów psychologicznych, min. stanfordzki eksperyment więzienny. Integracja niechcianych części psychiki jest prawdopodobnie najskuteczniejszym sposobem na pozostawienie tej zdolności niezrealizowanej.

Integracja, zgodnie z definicją Junga, oznacza, że ​​przestajesz odrzucać części swojej osobowości i znajdujesz sposoby, aby wprowadzić je do swojego codziennego życia. Spróbuj zaakceptować swoje cienie i staraj się odblokować mądrość, którą zawierają.

Dzięki temu masz szansę przekuć strach w odwagę. Ból może stać się katalizatorem siły i sprężystości. Agresja przekształci się w pasję wojownika. Ta mądrość wzbogaci Twoje działania, decyzje i relacje. Zrozumiesz, jak mogą czuć się inni. Zaczniesz reagować na nich ze współczuciem i zrozumieniem. Więcej pisałam o tym tutaj.

Zaczniesz także rozumieć, że znaczna część Twojego cienia jest rezultatem zranienia (często w dzieciństwie) i próby ochrony przed ponownym doświadczeniem tego bólu. Nauczysz się akceptować to, co Ci się przydarzyło i zrozumiesz, że to nie była Twoja wina.

Jest też dodatkowy, społeczny aspekt akceptacji cienia, który dla mnie osobiście jest bardzo ważny.

Nasze działania wykraczają daleko poza nas samych. Mają wpływ na społeczeństwo jako całość. Weźmy pod uwagę miasta takie jak Nowy Jork, które mają reputację „nieprzyjemnych”. Czy miasto może być naprawdę nieprzyjemne? Nie bardzo, ale ludzie, którzy tam mieszkają, już tak.

Nieprzyjazne grupy społeczne nie są takie z powodu jednej lub dwóch osób, ale dlatego, że większość jej członków tak właśnie się zachowuje. Weźmy dużą grupę ludzi żyjących w bliskim sąsiedztwie, z których wszyscy projektują swoje nieuświadomione wady na siebie nawzajem. Rezultatem jest toksyczna kultura. Ludzie, którzy wzajemnie się krzywdzą, przestają sobie ufać. Bez zaufania społeczności się rozpadają, a jednostki stają się odizolowane.

Dlatego kiedy pracujesz nad  integracją swojego cienia, odkrywasz, że przestajesz żyć reaktywnie i nieświadomie. Budujesz zaufanie, otwierasz się na innych, tworząc jeszcze zdrowsze relacje. Inni ludzie Cię obserwują, część z nich bierze z Ciebie przykład i daje ten przykład innym.

W ten sposób zmieniasz świat na lepsze.