Miłość vs strach

Czy znasz kogoś, kto jest świetny w podejmowaniu decyzji? Ich wynik nie zawsze jest udany, ale wrażenie robi ich pewność siebie w takich sytuacjach. Umieją korzystać i z opinii i rad innych, i z głosu wewnętrznego. Nawet jeśli sprawy nie idą po ich myśli, mają wewnętrzny spokój, ponieważ w tamtym momencie podjęli najlepszą możliwą decyzję.

Jak sprawnie podejmować decyzje? Jak zacząć wprowadzać zaufanie do siebie przy dokonywaniu wyborów?

To, co uważam za jedno z najbardziej pomocnych pytań do rozważenia w procesie podejmowania decyzji, brzmi: „Czy podejmuję tę decyzję w oparciu o strach czy miłość?”.

Co do tego ma miłość? W końcu nie zawsze mamy przed sobą wachlarz opcji, które kochamy. Czasami musimy wybrać między większym a mniejszym złem. Rzecz jednak w tym czy opieramy tę decyzję na strachu czy miłości, kiedy to robimy.

Każde podejmowane przez nas działanie jest zakorzenione w tych dwóch emocjach. Często pojawia się mieszanka obydwu tych emocji, ale jedna z nich jest zawsze jest wiodąca.

Dlaczego to ma znaczenie?

Pewien poziom lęku jest zdrowy i zapewnia nam bezpieczeństwo, ale tutaj nie chodzi o bezpieczeństwo fizyczne. Mówię o wyborach, które wymagają od nas głębszej refleksji, np.:

  • Czy zmienię pracę na tę wymarzoną, która nie daje finansowego bezpieczeństwa? Czy raczej zostanę przy tym, co robię od lat, czego nie lubię, ale co sprawia, że ​​czuję się komfortowo?
  • Czy wezmę ten ślub, ponieważ rodzina została zaproszona i zaliczki wpłacone? Czy jednak powiem narzeczonemu, że nie mogę tego zrobić?
  • Czy będę miała dziecko, mimo że przeraża mnie odpowiedzialność, która się z tym wiąże?

Pytanie brzmi: co jest główną motywacją?

Miłość, czy strach?

Kiedy decydujemy z pozycji miłości:

  • identyfikujemy i zaspokajamy nasze potrzeby w sposób, który może wywołać rozczarowanie drugiej strony, ale nie szkodzi i nie manipuluje,
  • mamy większą jasność naszych intencji i oczekiwań, więc też mniejszą szansę na rozczarowanie, jeśli sprawy nie układają się tak, jak chcemy,
  • dbamy o własne samopoczucie, dzięki czemu mamy energię, żeby troszczyć się o innych.

Z drugiej strony, kiedy strach i niepokój kierują naszymi decyzjami, istnieje większa szansa, że będziemy ​​ich żałować. Wtedy coraz bardziej oddalamy się od tego, czego naprawdę chcemy.

Dlatego patrząc na twoje decyzje, musisz być brutalnie uczciwy wobec siebie.

Jeśli większość twoich wyborów opiera się na strachu, są szanse, ze ciągle powtarzasz te same scenariusze, np. w związkach. Decyzje oparte na strachu  tymczasowo sprawiają, że czujesz się bezpieczniejszy.

Lęk jest egocentryczny. Daje Ci tymczasową „nagrodę” w postaci iluzji spokoju. W rzeczywistości tylko zwiększa rozdźwięk między tym, co masz, a tym, czego potrzebujesz.

Żeby to zmienić, musisz świadomie zmienić swoją pierwotną motywację.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *