Zaufaj sobie

Życie bywa ciężkie, wiadomo.

Tym bardziej, że Istnieje wiele ograniczeń, które przeszkadzają Ci  żyć tak, jak byś chciał.

 

Tym, co powstrzymuje Cię od życia na swoich warunkach może być brak zaufania do siebie.

Dopóki nie staniesz się godny zaufania, głównie dla samego siebie, nigdy nie będziesz tym, kim chcesz być. Będziesz żył w kłamstwie i nie zaznasz wewnętrznej spójności.

Codzienne przejawy takiego sposobu życia to np. nie wywiązywanie się ze zobowiązań, które składasz przed samym sobą. Taka postawa sprawia, że nie osiągasz swoich celów i marzeń. Jesteś związany lękiem i innymi emocjami.

Ale jest na to sposób.

Gandhi powiedział, że szczęście jest wtedy, gdy to, co myślisz, mówisz i  robisz jest w harmonii.

Każdy może prowadzić życie oparte na zaufaniu i emocjonalnej wolności.

Jeśli jesteś gotów na ciężką wewnętrzną pracę, Twój wzrost i rozwój nie mają żadnych ograniczeń.

Rozwijanie zaufania do sobie

Aby rozwinąć zaufanie do siebie, spróbuj najpierw określić w jakim jesteś pod tym względem punkcie w życiu. Możesz zacząć od odpowiedzi na kilka pytań.

Na przykład: Jak często mówisz sobie, że zamierzasz coś zrobić, a tego nie robisz?

Prawdopodobnie kilka razy dziennie.

Dziś rano znowu włączyłeś drzemkę w telefonie? Utrata osobistego zaufania.

Siedziałeś na fejsie dłużej niż chciałeś? Utrata osobistego zaufania.

Za każdym razem, gdy żyjesz poniżej osobistych standardów lub nie dochowujesz zobowiązań, tracisz zaufanie do siebie. Znowu Gandhi: „Wierzyć w coś, a nie żyć tym, to brak uczciwości.”

Czy to nie dziwne, że osobą, którą najczęściej okłamujesz, jesteś Ty sam?

Właśnie dlatego odpowiedź na poniższe pytania może być dla Ciebie trudna, ponieważ dotyczą one Twoich wzorców zachowania. Szczera odpowiedź na nie wymaga bycia uczciwym ze sobą.

Oto lista pomocnych pytań:

Czy zdarza Ci się chodzić na skróty, aby uzyskać pożądane rezultaty?

Czy w kontaktach z innymi masz czyste intencje?

Czy istnieje rozbieżność między tym, co myślisz, a tym, co mówisz, lub między Twoimi wartościami a działaniami?

Czy walczysz o coś, gdy inni się z Tobą nie zgadzają?

Czy trudno jest Ci przyznać, że ktoś inny ma rację?

Jak bardzo jesteś otwarty na zmianę opinii?

Jak konsekwentny jesteś w ustanawianiu i dotrzymywaniu osobistych celów?

Jak skutecznie dotrzymujesz zobowiązań wobec siebie i innych?

Jak często zastanawiasz się, dlaczego robisz to, co robisz?

Czy w kontaktach z innymi skupiasz się przede wszystkim na tym, czego Ty chcesz?

Czy zidentyfikowałeś swoje mocne strony i koncentrujesz swoją pracę wokół nich?

Jak często ulegasz swoim słabościom?

Ile czasu poświęcasz na doskonalenie się i polepszanie swojego życia?

Jak często kończysz to, co zaczynasz?


Teraz, kiedy już wiesz jak to wygląda w Twoim przypadku, pora odbudować zaufanie do siebie.

Najszybszym sposobem na to jest robienie tego, co deklarujesz i wywiązywanie się ze swoich obietnic.

Zacznij od małych kroków. Jeśli powiesz sobie, że wstaniesz rano i pójdziesz na siłownię, zrób to. Jeśli powiesz, że będziesz jeść zdrowo przez tydzień, zrób to. Jeśli chcesz być milszy w pracy, rób to.

Małe wygrane sumują się dając Ci poczucie sprawstwa. Składają się na zaufanie do siebie, które z kolei przekłada się na satysfakcję z życia.

Kiedy jedna dziedzina Twojego życia jest niespójna, cierpi każdy jego obszar. Dlatego kiedy zmienisz nawet małą część siebie, jednocześnie zmieniasz całość.

Odkryj swój cień

Jak dobrze znasz siebie?

Pewnie, jak większość z nas,  masz się za dobrego i przyzwoitego człowieka.

A jeśli się mylisz?

A jeśli jest coś, co kieruje Twoim zachowaniem, z czego nie zdajesz sobie sprawy?

Nie znam Ciebie, Twojego życia, nie wiem przez co przeszedłeś, ale wiem, że nie raz powiedziałeś lub zrobiłeś coś czego szybko pożałowałeś.

Ten mechanizm pokazuje obecność martwego punktu. I chociaż przyczyna twojej reakcji mogła być oczywista (może nawet „usprawiedliwiona”), brak kontroli nad sobą zdradził istnienie innego Ciebie. Inny Ty czai się pod Twoim pozytywnym wyobrażeniem siebie i jest Twoim cieniem.

„Cień” to koncepcja stworzona przez szwajcarskiego psychiatrę Carla Junga. Cień opisuje te aspekty osobowości, które odrzucasz albo tłumisz. I najczęściej robisz to nieświadomie. Może to być cecha której w sobie nie lubisz albo, jak sądzisz, nie spodoba się Twojemu otoczeniu.

Zamiast konfrontować się z czymś, co nam się nie podoba, nasz umysł udaje, że tego nie ma. Zgodnie z teorią Junga dystansujemy się psychicznie do tych zachowań, emocji i myśli, które uważamy za niebezpieczne. Cieniem mogą być agresywne impulsy, doświadczenia, których się wstydzimy, lęki, irracjonalne życzenia, społecznie nieakceptowane seksualne pragnienia.

Oto kilka przykładów typowych zachowań dyktowanych przez cień:

1. Skłonność do osądzania innych.

Przejrzyj dowolną sekcję internetowych komentarzy, a znajdziesz mnóstwo  „głupi”, „kretyn”, „idiota”, „pranie mózgu” i tak dalej. Jak na ironię, badania pokazują, że internetowe trolle to ludzie wyjątkowo niepewni siebie.

2. Brak szacunku do osób znajdujących się niżej w hierarchii.

Łatwo naskoczyć na kogoś, kto nie może odpowiednio zareagować.  Wkurzony na szefa ojciec rodziny wyżywa się na swojej żonie, ta na dziecku, a ono na psie. Manifestowanie władzy nad innymi jest sposobem, w jaki kompensujesz własne poczucie bezradności wobec większej siły.

3. W każdej sytuacji jesteś ofiarą.

Zamiast przyznać się do błędu, łatwiej grać ofiarę okoliczności i niewinnego świadka, który nie bierze za nic odpowiedzialności.

O pozytywnych skutkach brania odpowiedzialność za swoje życie możesz przeczytać tutaj.

4. Do celu dążysz po trupach.

Niektórzy celebrują własną wielkość, zapominając o tym, że ich sukces okupiony jest cierpieniem innych. Ten mechanizm jest widoczny na poziomie mikro – np. ludzie przepychający się w kolejkach do kasy, ale i makro – np. korporacje płacące mniejsze podatki kosztem niższych klas społecznych.

5. Błędy poznawcze i uprzedzenia.

To, że oceniasz ludzi po wyglądzie to fakt, nawet jeśli uważasz, że jest inaczej. Dzięki temu możesz wyłapać niepokojące sygnały i ustrzec się niebezpieczeństwa. Z drugiej strony ten przydatny mechanizm łatwo może ulec wypaczeniu i przekształcić się w uprzedzenia. 

 


Dostrzeżenie cienia w sobie jest trudnym doświadczeniem, dlatego w pierwszej kolejności dostrzegasz swoje wady u innych. 

Ten mechanizm Jung nazwał projekcją.

Świadomie unikasz myśli o własnych wadach, ale Twoja podświadomość  nadal musi sobie z nimi radzić. Dlatego najpierw świadomie odrzucasz to, co w Tobie niedoskonałe, a następnie nieświadomie projektujesz to na innych.

Aby obrócić działanie tego mechanizmu na swoją korzyść, musisz  skonfrontować się z własnym cieniem. Najtrudniejszy w tym procesie jest moment, w którym pojawia się pytanie: „Czy jestem złym człowiekiem?” Uznając cień musisz przed sobą przyznać, że masz wady i swoją mroczną stronę.

Pocieszające może być to, że sam Jung uważał, że w pewnych okolicznościach wszyscy mamy zdolność do brutalnych czynów. Świadczy o tym także wiele eksperymentów psychologicznych, min. stanfordzki eksperyment więzienny. Integracja niechcianych części psychiki jest prawdopodobnie najskuteczniejszym sposobem na pozostawienie tej zdolności niezrealizowanej.

Integracja, zgodnie z definicją Junga, oznacza, że ​​przestajesz odrzucać części swojej osobowości i znajdujesz sposoby, aby wprowadzić je do swojego codziennego życia. Spróbuj zaakceptować swoje cienie i staraj się odblokować mądrość, którą zawierają.

Dzięki temu masz szansę przekuć strach w odwagę. Ból może stać się katalizatorem siły i sprężystości. Agresja przekształci się w pasję wojownika. Ta mądrość wzbogaci Twoje działania, decyzje i relacje. Zrozumiesz, jak mogą czuć się inni. Zaczniesz reagować na nich ze współczuciem i zrozumieniem. Więcej pisałam o tym tutaj.

Zaczniesz także rozumieć, że znaczna część Twojego cienia jest rezultatem zranienia (często w dzieciństwie) i próby ochrony przed ponownym doświadczeniem tego bólu. Nauczysz się akceptować to, co Ci się przydarzyło i zrozumiesz, że to nie była Twoja wina.

Jest też dodatkowy, społeczny aspekt akceptacji cienia, który dla mnie osobiście jest bardzo ważny.

Nasze działania wykraczają daleko poza nas samych. Mają wpływ na społeczeństwo jako całość. Weźmy pod uwagę miasta takie jak Nowy Jork, które mają reputację „nieprzyjemnych”. Czy miasto może być naprawdę nieprzyjemne? Nie bardzo, ale ludzie, którzy tam mieszkają, już tak.

Nieprzyjazne grupy społeczne nie są takie z powodu jednej lub dwóch osób, ale dlatego, że większość jej członków tak właśnie się zachowuje. Weźmy dużą grupę ludzi żyjących w bliskim sąsiedztwie, z których wszyscy projektują swoje nieuświadomione wady na siebie nawzajem. Rezultatem jest toksyczna kultura. Ludzie, którzy wzajemnie się krzywdzą, przestają sobie ufać. Bez zaufania społeczności się rozpadają, a jednostki stają się odizolowane.

Dlatego kiedy pracujesz nad  integracją swojego cienia, odkrywasz, że przestajesz żyć reaktywnie i nieświadomie. Budujesz zaufanie, otwierasz się na innych, tworząc jeszcze zdrowsze relacje. Inni ludzie Cię obserwują, część z nich bierze z Ciebie przykład i daje ten przykład innym.

W ten sposób zmieniasz świat na lepsze.